Dlaczego to święto jest tak wyjątkowe w Polsce?
Pierwszy listopada w Polsce to nie zwykły dzień wolny od pracy. To jeden z niewielu momentów w roku, kiedy cały kraj zatrzymuje się na chwilę. Cmentarze wypełniają się ludźmi, alejki płoną od setek tysięcy zniczy, w powietrzu unosi się zapach chryzantem i wosku. Dla wielu Polaków to najbardziej emocjonalny dzień w roku - bardziej niż Wigilia, bardziej niż urodziny.
Według tradycji chrześcijańskiej 1 listopada to dzień, w którym Kościół czci wszystkich świętych - tych kanonizowanych i tych anonimowych. Ale w polskiej praktyce to dzień, w którym odwiedzamy groby naszych bliskich. Nie świętych z obrazów - babcię, dziadka, tatę, siostrę.
Skąd wzięły się nasze tradycje?
Tradycja Wszystkich Świętych w obecnej formie sięga VIII wieku, kiedy papież Grzegorz III wyznaczył 1 listopada jako dzień czci wszystkich świętych. Dzień później - 2 listopada, Dzień Zaduszny - poświęcony jest modlitwie za dusze w czyśćcu.
Ale korzenie sięgają głębiej. Słowianie przed chrześcijaństwem obchodzili Dziady - obrzęd ku czci przodków, podczas którego zapraszano duchy zmarłych na wspólną ucztę. Zostawiano dla nich jedzenie, zapalano ognie, rozmawiano z nimi jak z żywymi. Elementy tych obrzędów przetrwały do dziś - zapalanie zniczy, odwiedzanie grobów, wspólne rodzinne wyjazdy na cmentarz.
W Polsce obie tradycje - chrześcijańska i pogańska - zlały się w jedną, wyjątkową formę. Nigdzie na świecie 1 listopada nie wygląda tak jak u nas.
Jak to wygląda w innych krajach?
W Meksyku Dia de los Muertos (Dzień Zmarłych, 1-2 listopada) to barwne święto z ołtarzami, kwiatami nagietka, cukrowymi czaszkami i muzyką. Meksykanie wierzą, że dusze zmarłych wracają na jeden dzień - i witają je z radością, nie ze smutkiem.
W Hiszpanii i wielu krajach Ameryki Łacińskiej odwiedza się groby i przynosi kwiaty, ale atmosfera jest mniej osobista niż w Polsce. We Francji tradycja jest podobna - chryzantemy na grobach to standard. W krajach anglosaskich 1 listopada kojarzy się głównie z Halloween (31 października), które ma zupełnie inny charakter.
Polska tradycja jest wyjątkowa przez swoją skalę i emocjonalność. Morza zniczy na polskich cmentarzach robiły wrażenie na zagranicznych mediach - BBC, CNN i Guardian wielokrotnie pokazywały zdjęcia z polskich nekropolii jako jedne z najbardziej poruszających obrazów tego dnia na świecie.
Co jeśli nie możesz pojechać na cmentarz?
Życie za granicą, choroba, odległość, praca zmianowa - powodów, dla których ktoś nie może odwiedzić grobu 1 listopada, jest wiele. I każdy z nich jest zrozumiały.
Ale poczucie, że "powinienem tam być" nie odpuszcza. Szczególnie kiedy w mediach społecznościowych pojawiają się zdjęcia rozświetlonych cmentarzy - wszyscy tam są, tylko nie ty.
Jest kilka rzeczy, które możesz zrobić:
Zamów złożenie kwiatów i zapalenie zniczy. Lokalne firmy i platformy online oferują tę usługę - ktoś jedzie na cmentarz w twoim imieniu, składa kwiaty, zapala znicz i wysyła ci zdjęcie. Koszt: 50-100 zł plus kwiaty.
Zapal wirtualną świecę. Na platformie Ślad Pamięci przy każdym profilu grobu można zapalić wirtualny znicz. To symbol - ale symbol, który rodzina widzi. Babcia w Radomiu otworzy profil i zobaczy, że wnuczka z Londynu pamięta.
Zadzwoń do kogoś z rodziny. Czasem najważniejsza jest rozmowa. Wspólne wspominanie przez telefon, opowiadanie historii - to też forma uczczenia pamięci.
Napisz wspomnienie. Ten dzień ma w sobie coś, co otwiera pamięć. Usiądź na chwilę i napisz kilka zdań o osobie, którą chciałbyś odwiedzić. Dodaj je do profilu na Śladzie Pamięci albo zachowaj dla siebie.
Chryzantemy - dlaczego właśnie one?
Chryzantemy stały się kwiatem Wszystkich Świętych nie przez przypadek. Kwitną późną jesienią, kiedy inne kwiaty dawno przekwitły. Są wytrzymałe - znoszą pierwsze przymrozki. Ich nazwa pochodzi od greckich słów chrysos (złoto) i anthemon (kwiat) - złoty kwiat.
W Azji chryzantemy symbolizują radość i długowieczność. W Europie, szczególnie we Francji i w Polsce, stały się symbolem pamięci o zmarłych. Biała chryzantema oznacza prawdę i szczerość, żółta - żal, czerwona - miłość.
Tradycja, która się zmienia - ale nie ginie
Coraz więcej osób łączy tradycyjne formy pamięci z nowoczesnymi. Odwiedzają grób, zapalają znicz - i jednocześnie dodają wspomnienie do cyfrowego profilu, żeby młodsze pokolenie mogło poznać historię człowieka, którego odwiedzają.
Bo Wszystkich Świętych to nie tylko dzień sprzątania grobu i zapalania zniczy. To dzień, w którym zatrzymujemy się i myślimy o tych, których kochaliśmy. Forma może się zmieniać - istota pozostaje ta sama.



